Niezależność w pracy, czyli czym jest „gig economy”?

Niezależność w pracy, czyli czym jest „gig economy”?

Praca tymczasowa polegająca na realizacji pojedynczych zleceń i projektów, czyli tzw. gigów, staje się coraz istotniejszą częścią światowej gospodarki. Nie jest już sposobem wyłącznie na dorobienie do regularnej pensji, ale – dla wielu – sposobem na życie i biznes.

Prawie połowa dyrektorów HR z firm badanych przez PwC spodziewa się, że zewnętrzni zleceniobiorcy będą stanowić 20 proc. całkowitej liczby pracowników; wartość gig economy ma osiągnąć poziom 2,7 biliona dolarów w 2025 roku.

Z danych amerykańskiej agencji Bureau of Labor Statistics wynika, że osoby pracujące w taki sposób stanowią 34% wszystkich pracowników w Stanach Zjednoczonych, a tendencja jest rosnąca. Do końca przyszłego roku odsetek ten może wzrosnąć nawet do 43%.

W 2016 roku w raporcie EY Global Contingent Workforce Study pojawiła się nawet nazwa grupy osób, które pracują w ten sposób, jako społeczności – „giggerzy”, czyli m.in. właśnie freelancerzy.

Kto jest giggerem?

Sprowadzanie gig economy wyłącznie do “śmieciowych” form pracy jest uproszczeniem. Spora część pracowników tymczasowych faktycznie zmuszona jest angażować się pojedyncze projekty z powodu braku stałego zatrudnienia lub trudności w powrocie na rynek pracy (np. osoby niepełnosprawne lub matki po urlopie macierzyńskim). Elastyczność, która jest główną zaletą tego sposobu zarobkowania, jest jednak magnesem także dla specjalistów IT, stale poszukujących ciekawych projektów lub cyfrowych nomadów, żyjących w ciągłej podróży.

Co na to pracodawcy?

W niektórych branżach, np. IT czy marketingu, praca projektowa jest już standardem. Dobrze zorganizowana pozwala zleceniodawcy zaoszczędzić. Pracownik pracuje najczęściej z domu, na własnym sprzęcie, więc firmy nie ponoszą kosztów stałych z tym związanych.

Oczywiście, nie wszyscy pracodawcy podzielają tę pozytywną opinię. Niektórzy, tak jak Marissa Meyer kiedy przewodziła Yahoo!, wskazywali, że praca zdalna hamuje kreatywność. Mimo takich obiekcji ofert uwzględniających tę opcję, przybywa z każdym rokiem.

Zyski i koszty gig economy
Osoba, która decyduje się wyłącznie na pracę opartą na dorywczych zleceniach, zyskuje swobodę, traci jednak świadczenia wynikające z umowy o pracę. Pracownik musi sam zabiegać o nowe zlecenia, co może wywoływać stres związany z brakiem bezpieczeństwa i komfortu finansowego. Powinien się on także indywidualnie zatroszczyć o pokrywanie składek ubezpieczeniowych i odkładanie środków na tzw. czarną godzinę. Niemniej, w dzisiejszych czasach ofert „gigów” przybywa, więc sytuacja osób pracujących w tej formie będzie tylko lepsza.

Z badań Cardiff University wynika ponadto, że wolni strzelcy wykazują często wyższy poziom satysfakcji zawodowej niż pracownicy etatowi, mimo że ich bolączkami faktycznie są nieprzewidywalność zarobków oraz brak przywilejów socjalnych i emerytalnych.

„Gig economy” a siła internetowego tłumu

„Gig economy” wiąże się z pojęciem „crowdsourcingu”, czyli angażowaniem szerokiego grona osób do wykonania danej usługi, zbierania pomysłów czy treści. Na tej właśnie zasadzie działają popularne platformy, takie jak Uber i AirBnB, czy te mniej znane, np. Lego Ideas, gdzie użytkownicy mogą dzielić się swoimi pomysłami na nowe Lego i zarabiać, jeśli pomysł spodoba się i wejdzie do masowej produkcji. Taką też formę przyjął start-up Talentuno, który wszedł niedawno na polski rynek. Daje on możliwość zarabiania za polecanie znajomych do pracy.

„Gig economy” staje się coraz modniejsze także w Polsce, ale przede wszystkim stanowi ciekawą alternatywę dla posady na etacie. Można przypuszczać, że z roku na rok liczba giggerów będzie rosnąć, a platform umożliwiających taką pracę przybywać.

Popularne posty:

Zerowy PIT dla młodych
Kiedy i jak wypełnić NIP-2?
Mała księgowość – ryczałt ewidencjonowany
Działalność gospodarcza i praca na umowę zlecenie
Zmiany w fakturach VAT RR od 1 września 2019 roku

UWAGA
Zachęcamy do komentowania naszych artykułów. Wyraź swoje zdanie i włącz się w dyskusje z innymi czytelnikami. Na indywidualne pytania (z zakresu podatków i księgowości) użytkowników ifirma.pl odpowiadamy przez e-mail, czat lub telefon – skontaktuj się z nami.

Dodając komentarz, przekazujesz nam swoje dane: imię i nazwisko, adres e-mail oraz treść komentarza. W systemie odnotowywany jest także adres IP, z wykorzystaniem którego dodałeś komentarz. Dane zostają zapisane w bazie systemu WordPress oraz Disquss. Twoje dane są przetwarzane na podstawie Twojej zgody, wynikającej z dodania komentarza. Dane są przetwarzane wyłącznie w celu opublikowania komentarza na blogu. Dane w bazie systemu WordPress są w niej przechowywane przez okres funkcjonowania bloga. Dane w systemie Disquss zapisują się na podstawie Twojej umowy zawartej z firmą Disquss. O szczegółach przetwarzania danych przez Disquss dowiesz się ze strony.

Comments are closed.